Kupować, czy czekać |
”Być czy też nie być” rozważał
Hamlet i mógłby tak dumać bez
końca. Jako duński książę mieszkał
bowiem w okazałym zamczysku
i na głowę mu nie kapało. Dylematy
klienta w dzisiejszej sytuacji rynku mieszkaniowego dotykają bardziej praktycznego aspektu życia, a koncentrują się wokół bezpiecznie wynająć pytania: kupować czy czekać? Czekać, aż ceny spadną do rozsądniejszych granic, a zniżka kilkuset zł na metrze, po przemnożeniu przez powierzchnię mieszkania, daje już bardzo konkretne oszczędności… Kupować, bo być może właśnie teraz pojawiają się najatrakcyjniejsze oferty na rynku, najlepsze i niepowtarzalne promocje… Te hamletyczne rozterki towarzyszą potencjalnym nabywcom mieszkań już od połowy ubiegłego roku. Rynek stanął, klient zaparł się i nie kupuje, czeka. Oczywiście tu i ówdzie, rzadziej niż częściej, ale do transakcji jednak dochodzi. Życie nie znosi próżni. Eksperci i analitycy rynku określają dzisiejszą sytuację takimi słowami: „ po okresie trzyletniej hossy rynek przeszedł w stan stagnacji” lub: „fundamentalne podstawy wzrostu cen zostały wyczerpane”. Chodzi o to, że ceny już nie będą szybowały w górę, a być może, nawet w niektórych lokalizacjach ulegną obniżce. Zwłaszcza dotyczyć to będzie dużych mieszkań w niezbyt prestiżowych, peryferyjnych lokalizacjach. Nie należy się natomiast spodziewać znaczących korekt cenowych w segmentach mieszkań najbardziej atrakcyjnych, zarównopod względem lokalizacji jak i wysokich standardów budowlanych. Zapowiada się również, że deweloperzy chcąc przeczekać najgorszy okres wstrzymają się z budową i wprowadzaniem na rynek zapowiadanych wcześniej inwestycji. Dlatego wbrew pozorom warto będzie kupować mieszkania w najbliższych miesiącach. Kupować, ale przedtem negocjować, szukać upustów i pełną garścią korzystać z promocji. A producenci mieszkań są w tej sprawie coraz bardziej hojni i otwarci. Np. na uwagę zasługują pojawiające się oferty sprzedaży w systemie „10+90 proc.” oznaczające, że po wpłaceniu deweloperowi pierwszej, stosunkowo niewielkiej kwoty, resztę wpłacamy w momencie odbioru kluczy do gotowego mieszkania. Transakcja czysta, przejrzysta, ograniczająca ryzyko praktycznie do zera. Dobrze jest też przyjrzeć się bacznie ofertom z rynku wtórnego. Przez ostanie pół roku transakcyjnej wstrzemięźliwości nazbierało się tam sporo ciekawych ofert, a i tu sprzedający wyjątkowo są gotowi do daleko idących ustępstw. Kupować, czy czekać bezpiecznie wynająć fragment 20 |
| 2009-03-30 21:51:03 |